Fernando Alonso cieszył się z pozostania przy życiu po potężnym wypadku w pierwszym wyścigu nowego sezonu Formuły 1 o GP Australii.
Były dwukrotny mistrz świata atakując Estebana Gutierreza zawadził przy dużej prędkości o lewe tylne koło bolidu nowego zespołu Haas, huknął w barierę, po czym koziołkował w powietrzu i gdy zatrzymał się na bandzie z opon, jego samochód był kupą złomu.
Hiszpan jednak wyszedł z niego jedynie z obolałym kolanem.
Skalę zdarzenia chyba najlepiej oddaje zdjęcie opublikowane przez Alonso na Instagramie, ukazujące jak opuszcza kokpit.