Nico Rosberg skrytykował zwodzenie fanów Formuły 1 z wprowadzaniem nowych zasad rozgrywania kwalifikacji uznając, że nie przystoi ono najpopularniejszej serii wyścigowej świata.
W zeszłym tygodniu FIA oficjalnie zapowiedziała wstępnie wdrożenie już na sezon 2016 zmian w sposobie przeprowadzania czasówek, polegających w skrócie na eliminowaniu we wszystkich trzech segmentach rywalizacji kierowcy z najgorszym czasem okrążenia co 90 sekund, zamiast kilku naraz po zakończeniu zmagań (więcej info).
Jednak cztery dni później szef F1 - Bernie Ecclestone zakomunikował mediom, iż jego mistrzostwa nie zdążą przygotować nowego, skomplikowanego oprogramowania zarządzającego przebiegiem kwalifikacji na pierwszy wyścig w Australii i nowe zasady wejdą nie wcześniej niż na europejską część sezonu.
Teraz są głosy, według których nowy format kwalifikacji zostanie przełożony na przyszły rok, albo nawet odwołany.
„To niezbyt profesjonalne, chodzić w tę i we wtę". - stwierdził Rosberg.
Jednocześnie pojawia się coraz więcej krytyki wymierzonej w sam projekt zmian.
„We wszystkich krajach spada liczba widzów F1, więc ciągle myślą o nowych rzeczach dla odzyskania popularności". - mówił Fernando Alonso.
„Ale niektóre propozycje są szalone".„Nowy format kwalifikacji jest bardziej skomplikowany od obecnego i fundujemy fanom kolejny ból głowy".Sprzeciw FerrariNowe zasady kwalifikacji nie przypadły do gustu również prezydentowi Ferrari Sergio Marchionne - mimo, że na zebraniu Grupy Strategicznej i Komisji F1 zostały przyjęte jednomyślnie.
Teraz Włoch nawet zasugerował zawetowanie ich.
„Potrzebujemy więcej dyskusji o tym pomyśle". - powiedział.
„Musimy być ostrożni, aby nie zepsuć F1".
„Nie jestem przekonany, czy Ferrari może zaakceptować idee Berniego".
„Musimy ją lepiej zrozumieć, no i nie sądzę, by wszystkie zespoły popierały tę propozycję".
Aby nowe zasady weszły w życie, musi zatwierdzić je Światowa Rada Sportów Motorowych FIA.
2016-03-02 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Zamieszanie z nowymi kwalifikacjami w F1 "niezbyt profesjonalne"