Zakup Formuły 1 przez amerykańską spółkę Liberty Media wzbudził zastrzeżenie w Parlamencie Europejskim.
Obiekcje do transakcji zgłosiła brytyjska polityk Anneliese Dodds, która już wcześniej zajmowała się sprawami najważniejszej serii wyścigowej świata na forum Unii Europejskiej. W przeszłości alarmowała m. in. o nierównym podziale władzy i pieniędzy w mistrzostwach między zespołami. Ostatecznie teamy Force India i Sauber złożyły formalne zażalenie w tej kwestii do Wspólnoty, która cały czas bada temat.
Dodds wówczas także pytała, dlaczego w 2013 roku 1 procent udziałów F1 trafił w ręce sprawującej pieczę nad czempionatem od strony sportowej Międzynarodowej Federacji Samochodowej. Dwanaście lat wcześniej FIA zawarła z Komisją Europejską porozumienie antymonopolowe i obiecała nie angażować się w królową sportów motorowych biznesowo.
Teraz Dodds napisała do europejskiej komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager o potencjalnym konflikcie interesów wynikającym z faktu, że przejście F1 w posiadanie Liberty Media wymaga zgody FIA, która będąc udziałowcem serii skorzysta na sprzedaniu jej.Polityk poza tym poprosiła komisarz o sprecyzowanie, czy sprzedaż Formuły 1 wymaga również zgody Komisji Europejskiej, i dodała: „Chciałabym zapewnienia, że ten oczywisty konflikt interesów będzie należycie zbadany, zanim jakakolwiek umowa zostanie usankcjonowana. Zwłaszcza jeśli ma być zatwierdzona na podstawie aprobaty FIA".