Międzynarodowa Federacja Samochodowa przyjrzy się zagłówkowi z bolidu Kevina Magnussena, który odpadł podczas potężnego wypadku kierowcy Renault w wyścigu Formuły 1 o GP Belgii.
Duńczyk wczoraj wpadł w poślizg po wyjściu ze słynnego zakrętu Eau Rouge i uderzył w bandę z opon z ogromną prędkością oraz siłą 42G.
Skończyło się na skaleczeniu kostki, ale FIA przyznała, że zaniepokoiło ją oderwanie się w samochodzie specjalnego kołnierza, mającego chronić w wypadkach głowę i szyję zawodnika.
„Pierwszy raz widzieliśmy, żeby to zabezpieczenie wyleciało w powietrze". - powiedział delegat techniczny Federacji oraz dyrektor wyścigów F1, Charlie Whiting.
Bądź co bądź warto pamiętać, że zagłówek trzyma się tylko na cztery mocowania pozwalające kierowcy wyjąć go przy wysiadaniu z kokpitu błyskawicznie, bez użycia jakiegokolwiek narzędzia.
FIA zabezpieczyła zagłówek wraz z kaskiem Magnussena.
2016-08-29 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Zagłówek z bolidu Magnussena przedmiotem dochodzenia FIA