Kierownictwo Formuły 1 szuka sposobu, aby na treningach w trakcie Grand Prix występowało więcej kierowców z niższych serii wyścigowych.
Kiedy do F1 wchodził Robert Kubica, zanim rozpoczął karierę wyścigową regularnie uczestniczył w treningach, aby ćwiczyć jazdę bolidem królowej sportów motorowych.
Wtedy zespoły mogły wystawiać w piątek dodatkowy, trzeci samochód dla swojego zawodnika rezerwowego/testowego. Dzisiaj chcąc dać szansę młodzikowi muszą wsadzić go do kokpitu zamiast etatowego kierowcy. Robi to niewiele ekip. Podczas ostatniego GP Włoch nie zobaczyliśmy na pierwszym treningu ani jednego zawodnika spoza stawki wyścigowej.
W przyszłości ma się to zmienić.
„Wprowadzanie do F1 kogoś bez doświadczenia jest ryzykiem". - mówi Ross Brawn, dyrektor zarządzający ds. sportowych w mistrzostwach.
„Trzeba przygotować kogoś takiego najlepiej jak się da, może wypuszczając go na piątkowe treningi".