Williams spodziewa się z powrotem rywalizować z Ferrari i Red Bullem podczas następnej rundy Formuły 1 w Kanadzie.
Zespół Valtteriego Bottasa oraz Felipe Massy w sezonie 2014 pokonał Ferrari, a zeszłego roku Red Bulla, lecz obecnie ustępuje w klasyfikacji generalnej konstruktorów obu tym teamom. Ostatnio w ogóle nie był w stanie nawiązać z nimi realnej walki na torze i jeszcze nie zdobył żadnego podium w sezonie 2016.
Jeden z głównych inżynierów ekipy Rob Smedley przekonuje, że jego stajnia powinna odzyskać formę w paru kolejnych wyścigach, dzięki charakterystykom torów, na których zostaną rozegrane.
Spytany, czy oczekuje znalezienia się Williamsa bliżej swoich rywali w Kanadzie, Brytyjczyk odparł: „Na pewno".
„Zwykle jesteśmy lepsi czym wyższa średnia prędkość pokonywania toru. Zawsze sprzyjało to naszemu bolidowi i kierunkowi, w którym go rozwijamy. Uważamy, że korzystniej iść w tę stronę niż dopasowywać samochód do torów takich jak Monako i Singapur. Na nich nie będziemy mieć najprzyjemniejszych wyścigów".„Za to w Kanadzie, Austrii i na Silverstone oczywiście mamy nadzieję być bliżej Ferrari oraz Red Bulli - i tak właściwie rywalizować z nimi".