Wczorajszy wyścig Formuły 1 o GP Hiszpanii okazał się wielkim widowiskiem. Szczególne emocje przeżywał pewien kibic na trybunach, który został jednym z bohaterów niedzielnego popołudnia.
Gdy Kimi Raikkonen odpadł na starcie w kolizji z Valtterim Bottasem i
Maxem Verstappenem, realizator transmisji telewizyjnej pokazał małego
chłopca ubranego w strój Ferrari, który płakał jak bóbr.
Pochodzący z Francji Thomas później został pocieszony przez samego "Icemana". Fin spotkał się ze swoim kibicem, zafundował mu wspólne zdjęcie i nową czapkę Ferrari.
Zobaczcie także wywiad z Thomasem i jego rodzicami: