Początek kariery Valtteriego Bottasa w mistrzowskim zespole Mercedesa w Formule 1 nie jest wymarzony. Co prawda to na razie tylko zimowe testy, ale Finowi jak dotąd daleko do najlepszych czasów kolegi z teamu Lewisa Hamiltona, a dodatkowo już ma za sobą pierwszy incydent w Srebrnej Strzale.
Wczoraj 27-latek wpadł w poślizg w szybkim zakręcie nr 9 toru Barcelona-Catalunya i otarł się o barierę.
Bottas usprawiedliwiał się silnym podmuchem wiatru. Zupełnie jak kiedyś jego poprzednik Nico Rosberg, gdy wypadł z toru podczas GP USA.
Nowy reprezentant Mercedes jednocześnie bagatelizował zdarzenie.
„Miałem drobną wycieczkę poza tor, ale to nie było nic poważnego". - powiedział.
„Odjechał mi tył wraz z podmuchem wiatru z tyłu, dosyć nagłym".
„To testy, trzeba znajdować limity". - dodał.
Incydent Strolla
Bolidu nie opanował we wtorek również nowy kierowca Williamsa - Lance Stroll. 18-letni debiutant skończył jazdę po zaledwie 12 okrążeniach. Choć w przeciwieństwie do Bottasa w nic nie uderzył. Uszkodził bolid samym znalezieniem się przy dużej prędkości w żwirze.
„Nie jest idealnie, ale jest jak jest, wszystkim przydarzają się różne rzeczy".