Informacje o stanie zdrowia Michaela Schumachera po wypadku na nartach cały czas "nie są dobre", przyznał były prezydent Ferrari - Luca di Montezemolo.
Pod koniec ubiegłego roku pojawiły się pogłoski, jakoby były 7-krotny mistrz świata Formuły 1 zaczął chodzić z pomocą terapeutów oraz podnosić rękę, ale jego agentka Sabine Kehm zdementowała te rewelacje i nazwała je dawaniem "fałszywej nadziei".
Teraz di Montezemolo dał do zrozumienia, że sytuacja Niemca się nie poprawia.
„Mam wiadomości (o Schumacherze) i niestety nie są dobre". - powiedział bez wchodzenia w szczegóły.
„Życie jest dziwne. Był fantastycznym kierowcą, miał tylko jeden wypadek w Ferrari w 1999 roku. Niestety, poważne konsekwencje okazał się mieć dla niego wypadek na nartach". - dodał.
Schumacher wywrócił się we francuskich Alpach pod koniec grudnia 2012 roku i niefortunnie uderzył głową o kamień. Miał założony kask, mimo tego odniósł ciężkie obrażenia mózgu. Spekuluje się, że całego dramatu mogłoby nie być, gdyby do kasku nie przymocowano kamery.