Pascal Wehrlein wziął w obronę innego tegorocznego debiutanta w Formule 1 i zespołowego partnera z Manora - Rio Haryanto przekonując, że Indonezyjczyk jest lepszym kierowcą niż się go ostatnio postrzega.
Haryanto zeszłego roku zajął 4. miejsce w serii GP2 z trzema zwycięstwami na koncie, ale uchodzi za "pay drivera", ponieważ zapłacił za kokpit w F1 pieniędzmi sponsorów.
23-latek pogłębił swój niekorzystny wizerunek, gdy na zimowych testach wypadał z toru i uzyskiwał dużo gorsze czasy od Wehrleina.
Robert Doornbos pamiętany ze startów w F1 w latach 2005-2006 nawet zasugerował, że Haryanto może nie być w stanie spełniać reguły "107 procent" i kwalifikować się do wyścigów.
Według Wehrleina krytyka wymierzona w jego kolegę z teamu jest przesadzona.
„Decyzja, z kim jeżdżę, nie należy do mnie", - zaczął mistrz DTM,
„ale wierzę, że Rio jest przedstawiany w gorszym świetle niż powinien".„Przecież był czwarty w GP2, pokonywał czołowych zawodników i zwyciężał".
„Na testach F1 nie błyszczał i znalazł się w żwirze, ale nie uważam, że jest aż taki zły".
„Kto wie, może wkrótce przydarzy się coś takiego mnie".
„Tak więc to nie jest słaby kierowca". - podsumował.
2016-03-14 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Wehrlein broni umiejętności Haryanto