Formuła 1 powinna skupić się na odbudowaniu swojej renomy zamiast próbować zdobyć zainteresowanie efektami jak z Hollywood, stwierdził jej mistrz świata sprzed dziewiętnastu lat Jacques Villeneuve.
W ostatnich latach F1 zmaga się z krytyką przez wolne tempo na niektórych torach, cichy odgłos hybrydowych silników V6 turbo, dziwny wygląd bolidów wyposażanych w wystające nosy, czy dominację Mercedesa. Jednocześnie spada jej oglądalność, choć to przynajmniej częściowo efekt przenoszenia transmisji wyścigów na płatne kanały telewizyjne.
Seria próbuje poprawić swoją atrakcyjność rozwiązaniami takimi jak DRS (regulacja tylnego skrzydła ułatwiająca wyprzedzenie rywala), sztucznie powodowane iskrzenie spod samochodów, albo "eliminacje" w kwalifikacjach.
Jeszcze zanim ostatni z wymienionych pomysłów okazał się klapą, znany z kontrowersyjnych wypowiedzi Villeneuve wezwał królową sportów motorowych, by nie robiła z siebie na siłę przedstawienia dla nastolatków.
„Przede wszystkim idziemy w złą stronę, jeśli chcemy uatrakcyjnić widowisko". - powiedział blisko 45-letni Kanadyjczyk francuskiemu dziennikowi Le Figaro.
„Próbuje się zrobić z Formuły 1 odpowiednika X-Games. Chcą dostarczać rozrywkę nastolatkom, którzy spędzają życie w Internecie i podoba im się co innego co 10 minut".„Ale F1 nie będzie taka nigdy. Nie zobaczysz w niej, jak samochody wybuchają, rolują 20 tysięcy razy, czy wyprzedzają się 10 tysięcy razy, a przy tym wszystkim jeszcze driftują".
„Nie powinniśmy szukać tego typu wrażeń. Za każdym razem, gdy F1 robi krok w tym kierunku, niszczy się".
„Musimy przywrócić jej dawną chwałę, ale przede wszystkim wiarygodność. F1 to nie sztucznie przygotowane show z Hollywood". - podsumował.
2016-03-26 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Villeneuve przestrzega F1 przed upodabnianiem się do Hollywood