Vijay Mallya - szef i współwłaściciel zespołu Force India w Formule 1 - ma na głowie sąd i 17 banków, domagających się od niego spłaty długów na łączną kwotę ponad miliarda USD.
Zaciągnięte na już upadłe linie lotnicze Kingfisher pożyczki zafundowały 60-letniemu biznesmenowi wniosek w indyjskim sądzie o odebranie mu paszportu, ale Mallya wcześniej opuścił ojczyznę. Ma znajdować się teraz w Wielkiej Brytanii.
Wczoraj ostro zareagował na Twitterze na zarzuty o ucieczkę.
„Jestem międzynarodowym biznesmenem. Podróżuję do Indii i w drugą stronę często. Nie uciekłem z Indii, nie jestem zbiegiem, To bzdury". - napisał.
„Jako członek Parlamentu Indii w pełni respektuję prawo tego kraju i zastosuję się do niego (...)"Cała sprawa wywołała zamieszanie polityczne w Indiach, ponieważ większość pożyczkodawców to państwowe banki.
Sąd dodatkowo zablokował wypłatę odprawy dla Mallyi za rezygnację z posady prezesa indyjskiego koncernu alkoholowego United Spirits w wysokości 75 milionów dolarów, ale boss Force India ponoć już zdążył otrzymać 40 milionów.
To nie pierwsze kłopoty Mallyi z prawem. W 2012 roku sąd nawet wydał nakaz aresztowania go, który potem cofnął.
W więzieniu przebywa za to drugi główny udziałowiec Force India - Subrata Roy. Zeszłego miesiąca poinformowano, że jego konglomerat Sahara India Pariwar chce rozstać się ze stajnią, której jest też sponsorem tytularnym, aby zgromadzić pieniądze potrzebne na uwolnienie szefa.
2016-03-11 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Vijay Mallya ścigany przez banki