Kierowca Ferrari w Q1 i Q2 zajmował czwarte miejsce ze stratą kilku dobrych dziesiątych sekundy do asa Mercedesa. Podobnie wyglądała pierwsza połowa Q3. Wicelider klasyfikacji generalnej sezonu ustąpił w niej liderowi o 0,759 sekundy.
Jednak na ostatnim okrążeniu Vettel się obudził. Przyśpieszył o ponad pół sekundy, zbliżył się do Hamiltona na 0,239 sekundy i jutro wystartuje obok niego z pierwszego rzędu.
„Myślę, że jesteśmy bardzo zadowoleni z wyniku (...)". - mówił. „Nie odnalazłem rytmu jazdy od razu, trochę męczyłem się w paru zakrętach, ale w ostatniej próbie złożyłem okrążenie jak należy".
„Ostatecznie jesteśmy bliżej niż tego oczekiwaliśmy. Jeżeli w wyścigu bolid będzie zachowywał się tak samo, powinno być dobrze".
Vettelowi grozi w Austin utrata matematycznych szans na mistrzostwo świata, lecz na pewno je zachowa, jeżeli tylko znajdzie się w czołowej piątce.
Jeśli zaś zajmie pozycję od szóstej do ósmej, pozostanie w grze pod warunkiem, że Hamilton nie wygra. Każdy gorszy wynik Sebastiana będzie oznaczał ostateczny triumf Lewisa, ale pod warunkiem, że Brytyjczyk nie uplasuje się niżej niż na drugim miejscu.