Sebastian Vettel zapowiedział, że Ferrari prędzej czy później będzie ścigać się "twardo" z Mercedesem w tegorocznym sezonie Formuły 1.
Włoski zespół, który miał zakończyć dominację mistrzów świata, nie powstrzymał ich przed zwycięstwem ani w GP Australii, ani w GP Bahrajnu. W obu tych wyścigach czerwony bolid finiszował mniej więcej 10 sekund za srebrnym.
Vettel jednak prowadził na torze Albert Park nim nie dał się ograć taktyką, a na obiekcie Sakhir w ogóle nie wystartował przez awarię silnika na okrążeniu rozgrzewkowym.
„Jeszcze nie jeździmy tak, jak chcieliśmy, więc można powiedzieć, że są pewne problemy". - mówił 4-krotny czempion z lat 2010-2013.
„Ale nie ma nic, co wzbudzałoby we mnie poddenerwowanie. Wiem, że jesteśmy bardzo silną ekipą i możemy się dużo poprawić. Mamy potencjał".