Sebastian Vettel przeciwstawił się sugestiom, że Formuła 1 nie potrzebuje wzrostu szybkości, choć była bliska pobicia rekordu okrążenia podczas kwalifikacji do pierwszego tegorocznego wyścigu w Australii.
Mistrz świata Lewis Hamilton zdobył pole position na torze Albert Park uzyskując czas słabszy tylko o 0,308 sekundy od nieoficjalnego rekordu tego obiektu, ustanowionego przez Vettela w 2011 roku w erze poprzednich silników V8.
Hamilton ostatnio skrytykował koncentrowanie się F1 na przyśpieszeniu o 4-5 sekund na okrążeniu w 2017 roku stwierdzając, że lepiej byłoby zadbać o więcej wyprzedzań.
Jednak według Vettela poważny problem z szybkością istnieje - w zawodach.
„Kłopotem nie jest szybkość na okrążeniu kwalifikacyjnym, tylko podczas wyścigu". - tłumaczył.
„Jesteśmy daleko za tempem z lat 2009-2010, ponieważ bolidy są za ciężkie, jeździmy z dużą ilością paliwa i zbytnio zużywają nam się opony".Spytany, jak chciałby temu zaradzić, as Ferrari odparł:
„Pozbyłbym się hybrydy i wrócił do konwencjonalnych silników. Obecne jednostki napędowe są odpowiedzialne za wiele problemów, z jakimi się borykamy".
F1 planuje przyśpieszyć poprzez zwiększenie bolidom docisku i przyczepności.
2016-04-01 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Vettel nie zgadza się, że F1 jest już wystarczająco szybka