Ferrari nie znalazło uszkodzeń w silniku Sebastiana Vettela po wypadku w ostatnim wyścigu Formuły 1 o GP Rosji.
Były 4-krotny mistrz świata został w Soczi dwukrotnie uderzony od tyłu przez reprezentanta gospodarzy Daniiła Kwiata.
Już były kierowca Red Bulla nie dość, że wyeliminował Niemca z zawodów, to jeszcze mógł zepsuć mu jednostkę napędową. Jednak jak donosi serwis Autosport, kontrola motoru w fabryce Ferrari nie wykazała niczego niepokojącego.