Sebastian Vettel zapewnił, że nie sprzeciwiałby się ewentualnemu zatrudnieniu Daniela Ricciardo jako jego partnera zespołowego w Ferrari na sezon 2017 Formuły 1.
Ricciardo był łączony ze Scuderią już w zeszłym roku, ale najbardziej utytułowany team postanowił przedłużyć kontrakt Kimiemu Raikkonenowi, choć Fin zgromadził aż 128 punktów mniej od Vettela.
Vettel w 2014 roku sensacyjnie przegrał wewnątrzzespołowy pojedynek z Ricciardo w Red Bullu, lecz jak przekonuje nie obawia się dzielić z nim garażu ponownie.
„Nie mam nic przeciwko, nigdy nie było problemów między nami". - mówił na oficjalnej konferencji prasowej kierowców F1 przed GP Australii.
„Oczywiście tamten nasz wspólny sezon był bardzo udany dla niego, zaś dla mnie już mniej, lecz uważam, że w kwestii zespołowego partnera ważniejsze jest to, co dzieje się poza torem".„Nigdy nie mieliśmy konfliktu, przynajmniej sobie nie przypominam... Gdy psują się stosunki, jest dziwnie".Vettel jednocześnie śmiał się do Ricciardo, że mimo dobrych relacji nie tańczyłby z nim, jak robił to Dannił Kwiat w alei serwisowej podczas ubiegłorocznego GP USA.
Ostatnio mistrz świata Formuły 1 z Australii z 1980 roku Alan Jones wyraził nadzieję na transfer Ricciardo do Ferrari na następny rok, ale sam zainteresowany dzisiaj nie chciał rozmawiać na ten temat.
„Dam nudną odpowiedź, ale szczerą - jestem całkowicie skoncentrowany na sezonie 2016 z Red Bullem". - powiedział.
„Tak wygląda sprawa".
„Poza tym nie jestem zupełnie wolny od kontraktu, więc nie ekscytujcie się zbytnio".
2016-03-17 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Vettel nie ma nic przeciwko ściągnięciu Ricciardo do Ferrari