Jak nie idzie, to nie idzie. Sebastian Vettel nie tylko nie ukończył wyścigu Formuły 1 o GP Japonii, ale i dostał po nim drugie upomnienie od sędziów w sezonie.
Kierowca Ferrari wycofał się z zawodów na torze Suzuka w reakcji na spadek mocy silnika swojego bolidu spowodowany defektem świecy zapłonowej. Tak oto cztery rundy przed końcem tegorocznej rywalizacji jego strata do przewodzącego klasyfikacji generalnej Lewisa Hamiltona wzrosła do 59 punktów.
Jakby tego było mało, Niemiec otrzymał oficjalną reprymendę za nieobecność na ceremonii odgrywania hymnu Japonii przed startem wyścigu. 30-latek w tym czasie pozostawał przy samochodzie, który w pośpiechu próbowali naprawić mechanicy zespołu.