Sebastian Vettel nie chce rozwodzić się nad odejściem z Ferrari w Formule 1 dyrektora technicznego Jamesa Allisona.
W tym tygodniu najbardziej utytułowany zespół rozstał się z cenionym Brytyjczykiem tak jak przewidywały włoskie media.
Wielu uważało Allisona za kluczową postać w projekcie odbudowy potęgi stajni z Maranello, ale Vettel udzielając wywiadów przed domowym GP Niemiec bagatelizował utratę 48-latka. Wyraził też zaufanie do powołanego w jego miejsce Matteo Binotto.
„Powiadomiliśmy w oświadczeniu prasowym, co się stało". - zbywał dziennikarzy były 4-krotny mistrz świata.
„Matteo pracuje w zespole od dawna, więc jest bardzo doświadczony i zna ekipę od środka".
„Będzie inaczej, ale na krótką metę ta zmiana nie zmienia wiele".Wobec rozczarowujących wyników Ferrari tego roku, pojawiają się spekulacje również na temat przyszłości w stajni jej szefa Maurizio Arrivabene.
Vettel udzielił poparcia też jemu.
„Myślę, że mamy właściwych ludzi". - mówił.
„(...) Jeśli chodzi o Maurizio, jest zaangażowany w zespół od dawna. Świetnie zna ten biznes i radzi sobie bardzo, bardzo dobrze. Tak uważamy. Jest liderem, szefem i cieszymy się, że go mamy".
2016-07-28 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Vettel bagatelizuje odejście Allisona