Sebastian Vettel namawia Formułę 1, aby nie goniła za jak największą liczbą wyprzedzań w wyścigach i zaakceptowała brak emocji podczas niektórych zawodów.
Po wejściu w 2017 roku bolidów nowej generacji w królowej sportów motorowych znów mówi się, że jest za trudno wyprzedzać i że trzeba coś z tym zrobić. Vettel jednak jest innego zdania. Kierowca Ferrari prosi wszystkich o opanowanie.
„Niektóre wyścigi są nudne. I co z tego?" - pytał Niemiec.
„Nie widzę problemu. Nie sądzę, by w każdym kolejnym wyścigu musiał padać nowy rekord wyprzedzań".
„To prawda, że kiedy jesteś szybki, a nie możesz przejść rywala, czasami cię to denerwuje. Z drugiej strony, kiedy w takiej sytuacji w końcu wyprzedzisz, masz ogromną satysfakcję i czasami nagrodę za to. Chcę powiedzieć, że wyprzedzenie konkurenta powinno być osiągnięciem, nie czymś, co jest ci podarowane".„Trudno o równowagę, ale jak powiedziałem, czasami po prostu zrelaksuj się, uspokój i zaakceptuj nudny wyścig, albo dwa nudne zawody z rzędu. Potem przyjdzie wyścig wspaniały - jeden, drugi".
„Niektórych rzeczy nie możemy przewidzieć, nawet jeśli w dzisiejszych czasach chcemy kontrolować wszystko. Jest lepiej, gdy niektóre sprawy są poza naszą kontrolą".F1 pod rządami Liberty Media pracuje nad aerodynamiką dla bolidów ułatwiającą doganianie rywala i wyprzedzanie go - aby w przyszłości móc pozbyć się systemu DRS.
2017-11-24 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Vettel: Niektóre wyścigi F1 są nudne. I co z tego?