Max Verstappen opublikował przeprosiny za obrażenie sędziego FIA po wyścigu Formuły 1 o GP USA.
Kierowca Red Bulla ostatniej niedzieli mimo startu dopiero z szesnastego pola finiszował jako trzeci, ale nie stanął na podium. Na mecie dopisano mu 5 sekund za wyprzedzenie Kimiego Raikkonena w samej końcówce zawodów w nielegalny sposób. Przechodząc kierowcę Ferrari ściął zakręt - wszystkimi kołami.
Decyzja sędziów odbiła się głośnym echem. Sam Verstappen denerwował się tłumacząc, że granic toru nie przestrzegał nikt, a ukarano tylko jego. Ze złości w wywiadach zwyzywał jednego z sędziów, używając określeń "idiota" i "mongoł". Nie podał, o kogo dokładnie mu chodzi, ale podobno miał na myśli Garry'ego Connelly'ego.
FIA upomniała się o przeprosiny. Konkretnie zrobił to dyrektor wyścigów F1 Charlie Whiting. Brytyjczyk porównał zachowanie Verstappena do wybuchu agresji Sebastiana Vettela w trakcie zeszłorocznej edycji GP Meksyku. Kierowca Ferrari wówczas wypalił w trakcie wyścigu przez radio w kierunku Whitinga zwrotem "pie**** się".
„Seb przeprosił gorąco za uniesienie się w ubiegłym roku. Jeszcze nie słyszałem żadnych przeprosin od Maxa, ale byłoby miło, gdyby się na nie zdecydował". - powiedział wczoraj Whiting.
Verstappen tłumaczył się na czwartkowej konferencji prasowej przed GP Meksyku, ale z jego ust nie padło słowo "przepraszam". Ostatecznie 20-latek spełnił życzenie Whitinga w mediach społecznościowych.