Max Verstappen i Carlos Sainz Junior nie mają do siebie pretensji po kontrowersjach, do jakich doszło w trakcie inauguracyjnego wyścigu nowego sezonu Formuły 1 w Australii.
Gdy po chaotycznym pit-stopie pierwszy z kierowców Toro Rosso spadł za drugiego i utknął za nim na torze Albert Park, w niecenzuralnych słowach domagał się przez radio od teamu, aby został przepuszczony.
Sainz Jr jednak nie oddał pozycji Verstappenowi, który na końcu zawodów dodatkowo nie wyhamował przed bolidem zespołowego kolegi i w niego uderzył. Chociaż incydent ten nie spowodował utraty pozycji przez któregokolwiek.
Verstappen po wyścigu dolał oliwy do ognia stwierdzając, że normalnie powinien jechać "kilometry" przed Hiszpanem. Ale w innym wywiadzie zapewnił, iż ich relacje się nie popsuły.
„Po pierwsze zawsze patrzę przed siebie". - powiedział.
„Więc mnie szczerze mówiąc ta sytuacja nie dotyka. Chcemy się nawzajem pokonać na torze, ale jest tak chyba w każdym zespole, a kiedy nie siedzimy za kierownicą, wszystko jest w porządku. Zatem nie ma problemów".Sainz Jr już wcześniej odcinał się od całej sprawy.
Teraz dodał:
„Obaj trochę nie wiedzieliśmy co się stało, ale na pewno nie będzie żadnych kłopotów".
„Nie ma o czym mówić tak naprawdę. (...) Po prostu obaj bardzo walczyliśmy o pozycję. Wszystko jest wyjaśnione i nie ma absolutnie żadnych problemów, zapewniam".
2016-03-24 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Verstappen nieporóżniony z Sainzem Juniorem