Max Verstappen po kolejnej awarii bolidu w wyścigu Formuły 1 o GP Azerbejdżanu był tak zirytowany, że nie wyszedł do mediów. Robiąc to złamał przepisy i zafundował sobie grzywnę w wysokości 25 tysięcy euro.
Kierowca Red Bulla wyjątkowo nękany różnymi awariami tego roku, nie osiągnął mety już czwarty raz w ciągu ostatnich sześciu zawodów.
Zapytany czy, nie porozmawiał w Baku z dziennikarzami, bo chciał się chronić, 19-latek odparł:
„Tak, nie byłem w nastroju".Spytany, czy pragnął najpierw ochłonąć, potwierdził:
„Tak, wydawało się to rozsądne".
„(...) Na pewno coś stało się z silnikiem. (...) Działo się z nim coś złego już w kwalifikacjach. Musiałem zmniejszyć osiągi jednostki - jako jedyny z jeżdżących na silniku Renault - więc to trochę dziwne".Verstappen zarazem przeciwstawił się teoriom spiskowym, jakoby zespół umyślnie mu szkodził.
„Nie, absolutnie nie. Jeśli spojrzysz na team, a zwłaszcza na mechaników, pracują dzień i noc nad bolidem, abyśmy osiągnęli możliwie najlepszy wynik. Im też przykro, gdy samochód nie kończy wyścigu". - tłumaczył.
Holender też odrzucił teorie, że zwyczajnie za bardzo eksploatuje auto.
„Jestem bardzo ciekaw, co robię źle". - powiedział.
Spytany, czy zatem nie ma podejrzeń o nadwyrężanie bolidu, potwierdził:
„Nie, absolutnie nie".
„(...) Byliśmy pozytywnie zaskoczeni w Baku szybkością samochodu, jest coraz lepszy. Ale chciałbym też zdobywać jakieś punkty".Verstappen ma już ponad dwukrotnie mniej oczek niż zespołowy partner Daniel Ricciardo, który niespodziewanie wygrał GP Azerbejdżanu wykorzystując chaotyczny przebieg wyścigu i problemy wielu rywali.
„W środę pojeżdżę w symulatorze, przynajmniej tam silnik się nie zepsuje". - dodał Max.
2017-06-27 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Verstappen nie chciał rozmawiać po wyścigu i zapłaci grzywnę