Max Verstappen liczy na odebranie w 2018 roku Lewisowi Hamiltonowi mistrzostwa świata Formuły 1 i to w zdecydowany sposób.
Hamilton w tym sezonie walczył o tytuł z Sebastianem Vettelem, ale po pokonaniu kierowcy Ferrari na dwa wyścigi przed końcem zmagań zasugerował, że jego najgroźniejszym rywalem w kolejnych latach będzie Verstappen.
Ambitny, niezwykle utalentowany oraz rosnący w siłę zawodnik Red Bulla zdominował ostatnie GP Meksyku i marzy, by od przyszłego roku dominować stale. O ile fanom najbardziej podobają się ostre pojedynki bezkompromisowego Holendra, o tyle on sam jak przyznał woli, gdy prowadzi w wyścigu niezagrożony.
„Myślę, że to najpiękniejszy sposób na odniesienie zwycięstwa". - powiedział. „Oczywiście wyprzedzanie jest fajne. Ale w ostatnich latach nigdy nie mogłem kontrolować zawodów, a właśnie tak jeździłem w kartingu. Koniec końców do takich występów dążysz".
„Wyprzedzanie jest zdecydowanie przyjemne, lecz dla mnie nie jest konieczne. Ostatecznie chcesz wygrywać wyścigi jak Hamilton i na koniec zostać mistrzem".