Max Verstappen wystartował słabo do wyścigu Formuły 1 o GP Singapuru przez problem ze sprzęgłem, o którym z góry wiedział.
Kierowca Red Bulla ruszył fatalnie z czwartego pola i po pierwszym okrążeniu był dopiero ósmy. Przeszkodził mu dodatkowo wypadek Nico Hulkenberga, poniekąd sprowokowany przez Holendra.
Hulkenberg wpadł na ścianę po zderzeniu się z Carlosem Sainzem Juniorem, gdy ten omijał Verstappena.
Zawodnik Force India przeleciał Maxowi tuż przed nosem. 18-latek musiał przyhamować, aby nie uderzyć w Niemca.
Tłumacząc swój gorszy start Verstappen powiedział dziennikarzom, że był na niego skazany.
„Przed wyścigiem zespół przekazał mi, iż start nie będzie idealny, ponieważ nie działa poprawnie sprzęgło". - mówił.
„Nocą odkryli, że nie chwyta dobrze, ale FIA nie pozwoliła niczego zmienić, ponieważ to nie był problem strukturalny i mogłem z nim jechać".„Puściłem sprzęgło i po prostu bardzo ślizgały mi się koła. Nie mogłem nic zrobić".
„(...) Wiedziałem, że wystartuję źle, ale nie spodziewałem się, że aż tak".
„Wtedy jeszcze pojawił się przede mną Nico, musiałem hamować i zostałem w tyle jeszcze bardziej".Verstappen ostatecznie zajął 6. miejsce.
Co ciekawe, pogrążył go nieudany start już w trzecich zawodach z rzędu.
„Musimy się skupić na opanowaniu startów". - powiedział.
„Zdarzyło się coś już trzeci raz z rzędu. To bardzo rozczarowujące. (...) Mogliśmy tutaj walczyć o podium, więc to co się stało jest oczywiście bardzo gorzkim przeżyciem".„Po wakacyjnej przerwie zawsze coś szło nie po naszej myśli. Zaczęło się tak dobrze w Barcelonie i wszedłem w fajny rytm. Wydaje się, jakby po przerwie sytuacja uległa zmianie, to bardzo dziwne. Pech może się przydarzyć. Teraz musimy sprawić, aby znów nam się wiodło". - dodał.
2016-09-19 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Verstappen był skazany na słaby start