Max Verstappen po wygraniu zawodów Formuły 1 w Meksyku nazwał je jednymi z najłatwiejszych w swojej karierze.
Kierowca Red Bulla objął prowadzenie wyprzedzając na starcie najlepszego w kwalifikacjach Sebastiana Vettela. Dotknęli się, ale ucierpiał tylko bolid Ferrari.
Zaraz potem Vettel jeszcze miał kontakt z Lewisem Hamiltonem - i obaj pretendenci do mistrzowskiego tytułu zjechali na awaryjny pit-stop, tym samym spadli na koniec stawki.
Wówczas na drugie miejsce awansował Valtteri Bottas, który nie był konkurencją dla Verstappena. Świetny 20-latek odskoczył mu i kontrolował cały wyścig. Jechał tak szybko, że nawet był hamowany przez radio.
„Oczywiście start był decydujący". - komentował Holender.
„(...) Potem w zasadzie zajmowałem się dbaniem o opony".„Bolid spisywał się w wyścigu znakomicie, więc wielkie podziękowania dla Red Bulla, bez którego to nie byłoby możliwe".
„(...) To był jeden z najłatwiejszych wyścigów w całej mojej karierze". - uznał.
„Miałem tak dużą przewagę, że pomyślałem »Zetnijmy zakręt, to dostaniemy 5-sekundową karę i będzie ciekawiej«". - zażartował, nawiązując do kary otrzymanej za ścięcie zakrętu tydzień wcześniej w USA.
Kontrolowana złośćVerstappen wyznał też, że decyzja sędziów w Stanach Zjednoczonych, przez którą stracił podium, obudziła w nim sportową złość.
„To świetny wynik, właszcza po zeszłym tygodniu, byłem bardzo zmotywowany, aby pokazać, że jestem w stanie dokonywać takich rzeczy". - mówił.
„(...) Byłem... może trochę zezłoszczony? Ale była to kontrolowana złość. Pokazałem ją dzisiaj".Obawy o silnik
Jedynym zagrożeniem dla zwycięstwa Verstappena było ryzyko awarii silnika.
Jednostki napędowe Renault psuły się wręcz na potęgę. We wczorajszym wyścigu odpadło czterech z sześciu kierowców, którzy ich używają - i o ile nie wszystkich wyeliminował defekt motoru, o tyle Verstappen przeżywał stres.
„Widziałem, jak dużo samochodów psuje się i odpada, więc zdecydowanie byłem trochę zmartwiony". - przyznał.
„Pilnowaliśmy naszego silnika i wszystko zdawało się działać całkiem dobrze. Widziałem na ekranie, jak odpadł (zespołowy partner Daniel Ricciardo), widziałem też samochód Toro Rosso w ogniu. Pomyslałem »O Boże, niech tylko nie przytrafi się to mojemu bolidowi«".
„Przykręciliśmy silnik. Miałem nowy, może to pomogło - ale Daniel też miał nowy".
„Miałem pecha na początku roku, więc cieszę się, że tym razem nic mi się nie przydarzyło".
2017-10-30 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Verstappen: Jeden z najłatwiejszych wyścigów w całej mojej karierze