Opony Pirelli dla Formuły 1 zużywają się w Monako tak minimalnie, że kierowcy mogliby pokonać cały dystans wyścigu na jednym komplecie ogumienia - bez względu, czy byłaby to mieszanka miękka, supermiękka, czy ultramiękka.
„Mamy zerową degradację, mniej więcej". - powiedział reprezentujący Pirelli w F1 Mario Isola.
W suchym wyścigu każdy kierowca musi użyć dwóch różnych mieszanek slicków, więc wszyscy są zobowiązani wykonać jeden pit-stop, ale jutro możemy być świadkami postojów dopiero na ostatnich okrążeniach, albo na pierwszych.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz to wyczekiwanie zawodników na wyjazd samochodu bezpieczeństwa - do którego w Monako dochodzi bardzo często - i masowe zjazdy na pit-stop w trakcie neutralizacji.