Toro Rosso zwiększa rozstaw osi swojego bolidu Formuły 1 na sezon 2016 w wyniku zmiany dostawcy silników z Renault na Ferrari, informuje portal Motorsport.com.
Juniorski team Red Bulla potrzebuje dodatkowego miejsca na umieszczenie układu MGU-K (odzysk energii z hamowania) z tyłu jednostki napędowej i zmuszony wydłużyć rozstaw osi nowego samochodu, ma ukończyć go tuż przed zimowymi testami, choć te ruszą dopiero 22 lutego.
Przejście Toro Rosso na motor Ferrari w zeszłorocznej wersji zostało potwierdzone ledwie miesiąc temu.