Zespół Toro Rosso zdecydował się pracować w swojej fabryce dosłownie non-stop przez dwa i pół miesiąca, aby zdążyć przygotować bolid Formuły 1 na sezon 2016 na inaugurację zimowych testów.
Juniorski team Red Bulla ma opóźnienia w konstruowaniu nowego samochodu dla Maxa Verstappena i Carlosa Sainza Juniora spowodowane późnym zapewnieniem sobie silnika. Ekipa tego roku jeżdżąca na jednostce napędowej Renault, dopiero w zeszłym tygodniu ogłosiła przejście na silnik Ferrari.
Toro Rosso teraz musi pracować tyle, ile nie pracowało jeszcze nigdy.
„Zmieniliśmy plany dotyczące procesu produkcji i postanowiliśmy pracować na trzy zmiany, 7 dni w tygodniu, 24 godziny na dobę, by być gotowym na pierwsze testy". - powiedział serwisowi Autosport szef włoskiej stajni Franz Tost.
„Możemy zorganizować wszystko jak najlepiej się da, ale problemem są nasi dostawcy i ich przerwa świąteczna".
„Większość naszych partnerów zawiesza działalność minimum na 10 dni i to utrudni nam sprawę".
„Nigdy dotąd nie musieliśmy pracować 24 godziny na dobę tak długo". - kontynuował.
„Czasami przytrafia się taka sytuacja przez dzień czy dwa w lutym, gdy kończysz szykowanie nowego bolidu, ale teraz będziemy tak pracować w grudniu, styczniu i przez połowę lutego, więc dwa i pół miesiąca".
„Sprowadziliśmy wielu wykonawców specjalnie tylko na ten okres".Zimowe testy F1 przed sezonem 2016 wystartują 22 lutego, na torze Barcelona-Catalunya w Hiszpanii.
2015-12-11 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Toro Rosso pracuje 24h na dobę, siedem dni w tygodniu