Zespół Toro Rosso spodziewa się zdążyć przygotować nowy bolid Formuły 1 na pierwsze testy przed sezonem 2016, mimo opóźnień spowodowanych zamieszaniem z dostawcą silników.
Wobec poróżnienia się Red Bulla i Renault, Toro Rosso długo pozostawało bez jednostki napędowej na ten rok. Dopiero zeszłego miesiąca oficjalnie poinformowano o nabyciu przez włoską ekipę silnika Ferrari w wersji z sezonu 2015.
Władze stajni wcześniej alarmowały, że w efekcie mogą nie zdążyć zbudować modelu STR11 na czas, ale szef teamu Franz Tost oznajmił teraz magazynowi Autosprint, iż nie ma takiego zagrożenia.
„Opóźnienie z kontraktem na dostawę silników ostatecznie okazało się mniej dramatyczne niż mogło". - tłumaczył.
„Nadążamy z pracą".„Jedynym poważnym problemem było to, że nie było łatwo zamontować nowej jednostki napędowej w bolidzie. Różni się od motoru Renault nie tylko rozmiarem i konfiguracją, lecz także charakterystyką układu chłodzenia oraz elektroniką".„Musieliśmy zupełnie przerobić tył samochodu".100 dodatkowych pracowników
Aby zdążyć, Toro Rosso powiększyło swoją załogę aż o 100 osób.
„Teraz pracuje w Toro Rosso 480 ludzi". - zdradził Tost.
„Dlatego, że bolid budują trzy zmiany (...) W marcu zmniejszymy załogę do 380 osób, uwzględniając tych pracujących w tunelu aerodynamicznym w Wielkiej Brytanii".
W przyszłości z powrotem wspólny silnik z Red Bullem?
Przejście na silnik Ferrari - nawet w zeszłorocznej specyfikacji - powinno bardzo pomóc konkurencyjności Toro Rosso, jednak Tost przyznał, że jego zespół w przyszłości chce mnieć znów taką samą jednostkę jak główny team Red Bulla, który ostatecznie pozostał przy motorze Renault. Chodzi o to, by ekipa z Faenzy nie musiała konstruować sama m. in. hydrauliki dla swojego auta.
„Być może wrócimy do używania jednakowego silnika". - powiedział boss juniorskiej stajni.
„Między innymi ze względów ekonomicznych".
„(...) Współpraca techniczna z Red Bullem jest kluczowa dla naszej przyszłości".
2016-01-28 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Toro Rosso ma zdążyć z nowym bolidem