Zespół Toro Rosso nie zamierza jeździć w Formule 1 na starym silniku po sezonie 2016.
Juniorska ekipa Red Bulla zdołała pozyskać na ten rok jednostkę napędową Ferrari, ale bez żadnych ulepszeń wprowadzonych do niej po zakończeniu sezonu 2015.
Szef stajni Franz Tost choć określił otrzymywany silnik jako „dobry materiał", na przyszły rok oczekuje motoru w najnowszej specyfikacji.
„Ze względu na późne decydowanie się w zeszłym roku, byliśmy pod ścianą i musieliśmy brać to, co nam zaproponowano". - tłumaczył serwisowi Autosport. „Teraz sytuacja jest inna. Na sezon 2017 chcemy silnika w takiej samej wersji, jaką będą mieć pozostali".