Liam Lawson: Od nadziei na gwiazdę po wyzwania sezonu 2025
Liam Lawson rozpoczął swoją przygodę z Formułą 1 w sezonie 2023, kiedy to zadebiutował w zespole AlphaTauri (obecnie Racing Bulls) zastępując kontuzjowanego Daniela Ricciardo podczas Grand Prix Holandii. Mimo trudnych warunków pogodowych zdołał ukończyć wyścig na 13. miejscu. W kolejnych pięciu wyścigach Lawson pokazał przebłyski talentu. Swoje pierwsze punkty zdobył w Singapurze.
W sezonie 2024 zastąpił Daniela Riccardo na 6 wyścigów przed końcem sezonu, zostając pełnoetatowym kierowcą ekipy Racing Bulls i zespołowym partnerem Yukiego Tsunody. Stąd już nastąpiła krótka droga do seniorskiej ekipy Red Bulla, w której na sezon 2025 urodzony w 2002 r. Nowozelandczyk zastąpił Sergio Pereza.
Początek nowego sezonu okazał się dla Lawsona wyjątkowo trudny. Podczas inaugurującego sezon Grand Prix Australii zajął ostatnie miejsce w kwalifikacjach, a w niedzielnym wyścigu wypadł z toru w deszczowych warunkach, kończąc wyścig przedwcześnie. Kolejny wyścig w Chinach również nie przyniósł poprawy – Nowozelandczyk zajął ostatnie miejsce w kwalifikacjach oraz nie zdobył punktów w wyścigu głównym.
Problemy z adaptacją do bolidu Red Bulla oraz presja związana z byciem partnerem Maxa Verstappena sprawiły, że Red Bull już podjął decyzję o zmianie. Już najbliższego Grand Prix Japonii na swój domowy wyścig do szybszego auta ma awansować Yuki Tsunoda.
Co dalej z Liamem Lawsonem? Spadnie znów do Racing Bulls, gdzie ma spędzić resztę sezonu. Młody talent z Nowej Zelandii i tam będzie miał wiele do udowodnienia. Będzie bowiem dzielił garaż z debiutującym w Formule 1, krewkim Isackiem Hadjarem.
Taka współpraca to dla Lawsona zarówno szansa, jak i wyzwanie. Z jednej strony, nowicjusz w stawce otwiera mu szansę do pełnienia roli bardziej doświadczonego partnera, co może pomóc mu w odbudowie morale. Z drugiej strony, świeża energia i ambicja Hadjara mogą być motorem napędowym zespołu Racing Bulls, stawiając presję na Lawsona, by udowodnił swoją wartość po trudnym początku sezonu.
Yuki Tsunoda: Czy udźwignie presję w Red Bull Racing?
Yuki Tsunoda, który od 2021 r. reprezentował barwy juniorskich zespołów Red Bulla, zyskał reputację solidnego kierowcy. Wspierany przez Hondę (dostawcę silników) Japończyk od początku swojej kariery w Formule 1 wykazywał się determinacją i zdolnością do szybkiej nauki. To właśnie o jego przymiarkach do fotela Red Bulla mówiono za każdym razem, gdy zawodził Sergio Perez.
Podczas gdy Lawson do tej pory zamykał stawkę, Tsunoda wolniejszym autem zdobył punkty zarówno w otwierającym sezon trudnym wyścigu w Australii, jak i w sprincie podczas minionego GP Chin. Jego awans do głównego zespołu będzie postrzegany jako szansa na wzmocnienie pozycji Red Bulla w klasyfikacji konstruktorów.
Pomimo słabego startu Lawsona w sezon, decyzja o zastąpieniu go Tsunodą będzie budziła kontrowersje. Krytycy Red Bulla wskazują, że trzymany zakulisowo surową ręką Helmuta Marko zespół ręszybko rezygnuje z młodych talentów, nie dając im wystarczająco dużo czasu na adaptację.