Brendon Hartley przyznał, że przeżył "wielki szok" po przesiadce z prototypu LMP1 do bolidu Formuły 1.
Dwukrotny mistrz świata w wyścigach długodystansowych i zwycięzca 24-godzinnych zawodów Le Mans startuje w F1 od GP USA, dosiadając samochód Toro Rosso. Początkowo Nowozelandczyk był oszołomiony jego szybkością.
„W Austin wielkim szokiem była wysoka prędkość, po prostu jeśli chodzi o prowadzenie bolidu". - mówi. „Współczesne samochody Formuły Jeden, ich szybkość w pierwszym sektorze toru w Austin była dość szokująca. Potrzebowałem czasu, aby nabrać pewności siebie za kierownicą".
„Oprócz tego nie było ogromnych niespodzianek pod względem skali trudności. Wiedziałem, że jazda w F1 będzie wyzwaniem. Wiedziałem, że złożenie weekendu wyścigowego w Formule 1 jest ciężkie. Wiem, że w tej serii jest najwyższy poziom kierowców i zespołów". - dodał.
Prototypy LMP1 to też jedne z najszybszych samochodów wyścigowych świata, ale w październikowych kwalifikacjach F1 do GP USA najlepszy Lewis Hamilton pokonał okrążenie Circuit of the Americas w czasie krótszym o 11,5 sekundy niż najszybszy kierowca w rozegranych pięć tygodni wcześniej kwalifikacjach WEC na tym torze.