Szef i współwłaściciel zespołu Force India - Vijay Mallya pojawił się po długiej przerwie na padoku Formuły 1.
Przez problemy z prawem związane z zostawieniem ogromnych długów w Indiach, 60-latek od początku sezonu nie opuścił Wielkiej Brytanii.
Wyścig w tym kraju jest dla niego aktualnie jedyną okazją, aby ponownie zawitać do F1. Biznesmen jej nie przepuścił.
„Kłamałbym mówiąc, że nie tęskniłem". - powiedział portalowi Motorsport.com.
„Jest absolutnie fantastycznie wrócić".
„(...) Cieszę się każdą chwilą. Kocham wyścigi (...)".
„Okropnie brakowało mi wyjazdu do Monako, zobaczenia naszego podium tam, brakowało mi Baku, które według mnie jest fantastyczne (...)".„Jednak jednocześnie życie musi toczyć się dalej. Siedząc tutaj i nie podróżując mogę poświęcać więcej czasu temu, czemu chcę. Pracuję sześć dni w tygodniu, więc zrzuciłem parę kilo i czuję, że jestem w dobrej formie".
„Spędzałem wiele czasu z zespołem, pracowaliśmy nad poprawkami na ten sezon, nad zmianami na 2017 rok (...)".Mallya również urządził sobie w domu specjalne centrum dowodzenia teamem w trakcie weekendów wyścigowych.
„Mam duży ekran, komputery i sprzęt komunikacyjny. Mogę rozmawiać z garażem oraz z pitwall. Mam przed sobą wszelkie dane". - opowiadał.
Mallya poinformował też, że Force India przywiozło ulepszenia do samochodu na GP Wielkiej Brytanii, które mają pomóc spróbować dogonić w klasyfikacji generalnej konstruktorów czwartego Williamsa.
„Czwarte miejsce jest naszym celem. Zrobimy wszystko, aby je zdobyć". - oświadczył.
„Jeżeli się nie uda, piąta pozycja też wcale nie będzie zła".
„Mamy tutaj nowe modyfikacje, czy wykorzystamy maksymalnie ich potencjał na tym torze, zobaczymy, ale w przyszłości powinny zrobić różnicę i dać nam mocną pozycję do rywalizacji z Williamsem".
„Zespół funkcjonuje dokładnie tak, jak zawsze tego chciałem".
2016-07-08 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Szef Force India wrócił na padok F1