Ferrari nie wróci na szczyt Formuły 1 pozostając bez wyraźnego przywództwa w pionie technicznym swojego zespołu, uważa dyrektor techniczny Williamsa - Pat Symonds.
Najlepszy team w historii F1 nie zdobył żadnego mistrzostwa już od ośmiu lat, ale pokłada nadzieje przed sezonem 2017 w swojej nowej, horyzontalnej strukturze, stanowiącej odejście od konstruowania i rozwijania bolidów pod dyktando jasnego lidera, jakim był ceniony James Allison, który kilka miesięcy temu oddał stanowisko dyrektora technicznej stajni i całkowicie ją opuścił.
Według Symondsa Ferrari przegra na tym.
„Wierz mi, coś takiego nie działa". - przekonywał w wywiadzie dla włoskiego dziennika La Gazzetta dello Sport.
„W ostatnich latach McLaren również wprowadził niepiramidalną strukturę, ale w F1 potrzebni są inżynierowie ze zdecydowanym zdaniem i eksperci potrafiący podejmować decyzje wyznaczające zespołowi kierunek".„Ross Brawn był w tym znakomity, gdy pracował dla Ferrari, podobnie jak Rory Byrne, który nadal jest w Maranello".
„Oczywiście, Ferrari może na nowo odnosić sukcesy, ale potrzebuje mocnego przywództwa".
Zdaniem Symondsa rozstanie się z Allisonem było niekorzystne dla Ferrari.
„Tak uważam". - mówił.
Nie wiem, co tam się stało, ale pracowałem z Jamesem przez wiele lat i mam do niego ogromny szacunek".„To inteligentny, wspaniały inżynier i lider, jednoczący ludzi. Myślę, że Ferrari byłoby dziś silniejsze, gdyby nadal go miało".Trzy ofertySymonds dodatkowo zdradził, że Ferrari próbowało pozyskać też jego - i to trzykrotnie. Ostatnio w 2014 roku.
„Ale za każdym razem, z różnych powodów, zawsze myślałem, że to nie jest dobre miejsce dla mnie". - wytłumaczył.
2016-12-15 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Symonds nie wierzy w nową strukturę Ferrari