Ferrari ma silnik w Formule 1 już równy jednostce napędowej Mercedesa lub nawet lepszy, stwierdził szef zespołu Haas - Guenther Steiner.
Scuderia pokonała Srebrne Strzały na inaugurację sezonu 2017 w Australii, a jak informuje portal Motorsport.com, dane z GPS sugerują, że Włosi poprawili się w porównaniu z ubiegłym rokiem najbardziej pod względem mocy silnika.
Na motorze Ferrari błyszczał także Haas. Romain Grosjean zajął 6. miejsce w kwalifikacjach, zdobywając tym samym najwyższe pole startowe w historii amerykańskiej ekipy.
Steiner nie zdziwiłby się, gdyby dziś to silnik producenta samochodów z Maranello był najmocniejszy ze wszystkich hybrydowych jednostek V6 turbo.