Nico Rosberg przyznał, że wystartował do ostatniego wyścigu Formuły 1 o GP Hiszpanii na niewłaściwie ustawionym silniku z własnej winy.
Na torze Barcelona-Catalunya doszło do kolizji walczących o prowadzenie kierowców Mercedesa, gdy Rosberg został zaatakowany przez Lewisa Hamiltona, ponieważ brakowało mu mocy na wyjeździe z trzeciego zakrętu.
Niemiec miał włączony zły tryb pracy jednostki napędowej. Spytany dzisiaj o tę sprawę, nie uchylał się od odpowiedzialności za błędnie wyregulowany motor.
„Przełącznik silnika (na kierownicy - red.) był źle ustawiony, a do mnie należy pilnowanie, aby był ustawiony dobrze - to proste". - stwierdził lider klasyfikacji generalnej. „Nie mam wiele więcej do powiedzenia".Na sezon 2016 jeszcze bardziej ograniczono kierowcom pomoc zespołu przekazywaną drogą radiową.