Nico Rosberg uważa, że zimowe testy w Formule 1 są tego roku za krótkie, aby kierowcy mogli należycie poznać nowe bolidy i przygotować je do sezonu.
Na 2016 rok zimowe testy skrócono z trzech do dwóch 4-dniowych sesji, w związku z czym zawodnik spędzi w samochodzie średnio tylko cztery dni, zanim wystartuje nim w pierwszym Grand Prix. Każdy kierowca musi bowiem dzielić się autem z zespołowym partnerem. Czasami także np. z kierowcą rezerwowym teamu.
Rosberg narzeka, choć przyznaje jednocześnie, iż nie jest w gorszej sytuacji niż inni.
„Testy zostały teraz tak bardzo ograniczone. Przed pierwszym wyścigiem będę jeździł bolidem cztery dni, prawda? To niewiarygodne". - powiedział.
„Wyobraź sobie tenisistę trenującego na korcie cztery dni przed turniejem Wielkiego Szlema. Nie zagrałby zbyt dobrze".
„Więc to trochę dziwne".