Nico Rosberg najlepszy w pierwszym tegorocznym wyścigu Formuły 1 o GP Australii mógł go nie ukończyć przez problem z bolidem, wyjawił Toto Wolff kierujący zespołem Mercedesa.
Niemcowi o mały włos nie przegrzały się hamulce, ponieważ coś do nich wpadło. Gdyby temperatury wzrosły jeszcze trochę, team rozważyłby wycofanie wicemistrza świata z zawodów.
„Mieliśmy kłopot z rosnącymi temperaturami zacisku hamulcowego. Prawie myśleliśmy o poleceniu Nico, by zakończył jazdę". - mówił Wolff. „Działo się to po 2/3 wyścigu. Coś dostało się w zacisk".
„Potem temperatury ustabilizowały się na maksymalnym poziomie. Następnie zaczęły bardzo powoli spadać. Ale w pewnym momencie mieliśmy z tym duży problem".
„(Rosberg)
Nie wiedział. Nie można było go poinformować. Zostałby zaalarmowany w ostatnim momencie. Było bardzo blisko tego. Nie mogliśmy nic zrobić".
Mercedes dodatkowo przewidywał, że zarówno Rosberg, jak i drugi na mecie Lewis Hamilton zużyją opony pięć okrążeń przed końcem. W przypadku obu zaryzykowano ze strategią tylko jednego pit-stopu.
„Piętnaście kółek przed metą nasze wyliczenia wskazywały, że opony nie przetrwają i za około dziesięć okrążeń lewa tylna się skończy". - powiedział Wolff.„(...) Nie mogliśmy zatrzymać bolidów, ani nakazać wolniejszą jazdę, ponieważ wtedy ogumienie jeszcze bardziej straciłoby temperaturę".
„Lewa tylna opona straciła dużo przyczepności, ale kierowca ma jeszcze trzy inne i ukończyliśmy wyścig".
2016-03-20 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Rosberg mógł zostać wycofany z wyścigu