Daniel Ricciardo jest zakontraktowany przez Red Bulla w Formule 1 jeszcze na kolejne dwa lata.
Od dawna krążą spekulacje o transferze Australijczyka do Ferrari, ale szefostwo Red Bulla najpierw wykluczyło utratę triumfatora trzech Grand Prix na sezon 2017, a ostatnio zdradziło, że ma z nim nawet dłuższą umowę, tak jak z Maxem Verstappenem.
Spytany przez oficjalną stronę internetową F1, czy Red Bull wystawi w przyszłym roku identyczny skład jak w tym, kierujący teamem Christian Horner odpowiedział: „Tak. Ale nie tylko w sezonie 2017!"
Potem znany konsultant ekipy Helmut Marko dodał cytowany przez niemiecki magazyn Auto Motor und Sport: „Ricciardo będzie z nami do 2018 roku, bez wątpienia".
Wreszcie zapytany o całą sprawę sam Ricciardo, potwierdził słowa przełożonych. Choć jest przekonany, że Red Bull pozwoliłby mu odejść bez względu na kontrakt, w przypadku dysponowania słabą konkurencyjnością w przyszłości.
„Kontrakt był zawsze długoterminowy i w pewnym sensie zawsze miał obowiązywać tak długo". - mówił.
„Ale jest uzależniony od osiąganych wyników (...)".
Spytany przez oficjalną stronę internetową F1, czyjej dyspozycji dotyczą zawarte w umowie klauzule - jego czy zespołu, Ricciardo odparł: „Ha, bardziej mojej. Ale też gdyby stajnia spisywała się naprawdę źle, na pewno nie robiłaby mi problemu, gdybym dostał ofertę jazdy zwycięskim bolidem".„W tym momencie ten zespół wydaje się najlepszym miejscem. Jeżeli nie będzie potrzebował nowego kierowcy Mercedes, to nie ma równie atrakcyjnego teamu z wolnym miejscem".