Daniel Ricciardo choć miał pretensje do Red Bulla o przegraną w ostatnim wyścigu Formuły 1 o GP Hiszpanii przez strategię, odcina się od zarzucania zespołowi faworyzowania nowego kierowcy Maxa Verstappena.
Po kolizji Mercedesów to Ricciardo sensacyjnie prowadził na torze Barcelona-Catalunya, ale ostatecznie wygrał kreowany na nową gwiazdę producenta popularnego napoju energetycznego Verstappen.
Red Bull postanowił, że Ricciardo wykona jeden pit-stop więcej od 18-latka, w efekcie czego Australijczyk znalazł się w ogóle poza podium.
Czerwone Byki uzasadniły swoją taktykę, mimo to Daniel przyznał niedawno, iż nie może przestać myśleć o całej sprawie.
Teraz jednak zaprzeczył, aby podejrzewał team o potajemne zrobienie z niego kierowcy numer 2. Red Bull postąpił wbrew teoriom na ten temat dając Ricciardo zamiast Verstappenowi jedyny otrzymany egzemplarz usprawnionego silnika Renault na GP Monako.
„Oczywiście, byłem zawiedziony (...)". - mówił 26-latek.
„Dużo rozmawiałem z zespołem i dostałem wiele wyjaśnień, powodów, dla których zjechałem. W zasadzie wtedy wyglądało na to, że trzy postoje to najlepsza strategia".„Myśleli też, że Seb (Vettel) najbardziej zagraża naszemu zwycięstwu, więc próbowali powstrzymać go mną".
„Nie wyszło na moją korzyść i to oczywiście było do bani, ale nie stało za tym nic ukrytego".
„Chociaż byłem ogromnie rozczarowany, nigdy nie miałem żadnych podejrzeń. Głęboko w sobie wiedziałem, że kierowano się wyłącznie dobrymi intencjami, tylko po prostu nie wyszło".
2016-05-25 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Ricciardo "nigdy" nie podejrzewał Red Bulla o faworyzowanie Verstappena