Daniel Ricciardo nie rozpacza nad brakiem zwycięstwa w wyścigu Formuły 1 o GP Singapuru, chociaż otarł się o dopadnięcie pierwszego na mecie Nico Rosberga.
Kierowca Red Bulla wierzył w szanse na wygranie bolidem swojego teamu nocnych zawodów i po założeniu na koniec nowych opon doganiał nawet o 3 sekundy na okrążeniu podążającego na coraz bardziej zużytym ogumieniu Rosberga, jednak nie starczyło mu wyścigu na zaatakowanie reprezentanta Mercedesa. Finiszował niespełna pół sekundy za nim.
„Nie zamierzam stać tutaj i być zawiedziony". - powiedział 27-latek.
„Jestem dosyć zadowolony - zrobiłem co mogłem".„Oczywiście strategia nie dała nam triumfu, ale ciśnięcie do ostatniego kółka było dobrą frajdą. Wiedziałem, że przynajmniej wywieram jakąś presję na liderze i dają jakąś nadzieję publiczności".
„Jeżeli mogłem zrobić coś lepiej, to może wystartować, lecz nawet gdybym ruszył fantastycznie nie sądzę, że przeskoczyłbym na pierwsze miejsce".„Byliśmy blisko wygranej parę razy. Teraz fajnie zaatakowaliśmy i zbliżyliśmy się na mniej niż pół sekundy".
Ricciardo nie traci nadziei na odniesienie czwartego w karierze triumfu jeszcze w tym roku. Do końca sezonu zostało 6 eliminacji.
„Po zawodach powiedziałem zespołowi, że gdzieś wygramy. Miejmy nadzieję spadnie jakiś deszcz i zdobędziemy zwycięstwo, które ścigamy!" - dodał.
Zajmując drugą pozycję Ricciardo stanął na podium piąty raz w trakcie tegorocznej rywalizacji i umocnił się na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej.
2016-09-18 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Ricciardo nie przejmuje się brakiem wygranej