Daniel Ricciardo jest kolejnym kierowcą Formuły 1, który ubiegłego roku miał szansę wystartować w 24-godzinnym wyścigu Le Mans, ale nie pozwolił mu na to zespół.
Siedem miesięcy temu do najważniejszych zawodów długodystansowych świata przystąpił - i wygrał je w debiucie - Nico Hulkenberg. Niemiec jechał Porsche LMP1 razem z Nickiem Tandym oraz Earlem Bamberem.
Później Fernando Alonso przyznał, że był bliski uczestnictwa we francuskim klasyku razem z "Hulkiem". Podobno też miał ofertę poprowadzenia prototypu Porsche, ale nie zgodziła się na to Honda, dostarczająca w F1 silniki dla McLarena, czyli teamu Hiszpana.
Teraz okazało się, że o udziale w 24h Le Mans rozmawiał i Ricciardo. Australijczyk, który był rewelacją wcześniejszego sezonu F1, jak twierdzi prawdopodobnie dostałby miejsce w którejś z załóg, jednak odciągnął go od tego pomysłu Red Bull.„Byłoby fajnie pojechać w Le Mans. Szczerze mówiąc chciałem to zrobić zeszłego roku". - wyznał cytowany przez magazyn Auto Action.