Daniel Ricciardo jak drugi kierowca Red Bulla - Max Verstappen wierzy w szanse na wygranie najbliższego wyścigu Formuły 1 w Singapurze. Australijczyk liczy nie tylko na wzrost konkurencyjności swojego bolidu, ale też... karmę.
Red Bull dołował w ostatnim GP Włoch - Ricciardo finiszował na piątym miejscu, a Verstappen na siódmym - ale tor Monza to najbardziej niekorzystna pętla dla Czerwonych Byków, zaś goszczący GP Singapuru uliczny obiekt Marina Bay bardzo sprzyja swoją charakterystyką byłym 4-krotnym mistrzom świata. Zamiast jak największej mocy silnika, potrzeba na nim przede wszystkim docisku i przyczepności mechanicznej.
Poza tym Red Bull może otrzymać w azjatyckim mieście-państwie kolejne poprawki do jednostki napędowej Renault i nową mieszankę paliwa Total.
Trzeba też pamiętać, że tor w Singapurze nie pasuje dominującemu Mercedesowi, który rok temu miał na nim wielkie załamanie formy i ustępował Red Bullowi oraz Ferrari.
Ricciardo pokłada nadzieje jeszcze w karmie chcąc, aby zadośćuczyniła mu za brak triumfu w GP Monako. Zawodnik z Antypodów wówczas stracił pierwsze miejsce na rzecz Lewisa Hamiltona po tym, jak został przytrzymany w pit-stopie.
Spytany przez portal Motorsport.com, czy jeszcze wygra w tym sezonie, 27-latek odparł:
„Tak myślę".
„Nie wierzę w to zbytnio, ale jeśli istnieje karma albo coś takiego, chciałbym myśleć, że gdzieś odzyskam straconą wygraną w Monako".
„Singapur jest torem, na który czekam. Nie oczekuję, że dostanę zwycięstwo, absolutnie nie, ale czuję, że jeśli będę dobrze pracował przez cały weekend, powinieniem mieć szansę je odnieść".
2016-09-14 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Ricciardo liczy na wygraną z pomocą karmy