Daniel Ricciardo wskazał imponujące wyprzedzenie trzech bolidów naraz za klucz do swojego niespodziewanego zwycięstwa w wyścigu Formuły 1 o GP Azerbejdżanu.
Dzięki temu awansował na trzecie miejsce, które zamieniło się w pierwsze, gdy Lewis Hamilton zjechał na awaryjny postój przez problem z zagłówkiem, a Sebastian Vettel zameldował się w boksach odbyć karę 10-sekundowego postoju, otrzymaną za kolizję z rywalem do mistrzowskiego tytułu.
„Zwycięstwo było miłe". - mówił Ricciardo. „Zaczęliśmy z dziesiątego miejsca, ale mieliśmy nieplanowany pit-stop, na okrążeniu piątym czy coś takiego. Wcześnie. Hamulce szalały. Myślę, że wpadły do nich jakieś odłamki. Zespół zakomunikował »Boksy, boksy, boksy. Zjedziesz na tym okrążeniu«. Gdy usłyszałem coś takiego pomyślałem, że wyścig jest dla mnie skończony, że coś jest nie tak".
„To zdegradowało nas na 17. lokatę, a potem wygraliśmy, więc... Szaleństwo".
„Przy każdym restarcie potrafiłem zyskiwać pozycje, a ten ostatni był naprawdę ważny. Byliśmy chyba Stroll, Massa, Hulkenberg i ja. Jechaliśmy niemal we czwórkę obok siebie i potrafiłem wskoczyć na trzecie miejsce. W pewnym sensie to był zwycięski manewr".„Myślę, że to dość szczęśliwa wygrana. Odniosłem ich tylko parę, ale chyba w zasadzie wszystkie w szalonych okolicznościach, czy zawodach, którym było daleko do nudy".