Wejście bolidów nowej generacji na następny sezon Formuły 1 wymiesza układ sił nie tylko wśród zespołów, ale i kierowców, uważa Anthony Davidson.
Według byłego zawodnika królowej sportów motorowych, aktualnie startującego w Długodystansowych Mistrzostwach Świata oraz pracującego w brytyjskiej telewizji Sky Sports jako ekspert od F1, zupełnie innymi samochodami jedni zaczną jeździć lepiej niż obecnie, a inni gorzej.
Davidson zasugerował spadek formy Sergio Pereza oraz wzrost szybkości Sebastiana Vettela.
„Myślę, że zmieni się to, którzy zawodnicy dają radę, a którzy nie". - stwierdził.
„Nowe bolidy będą prowadzić się tak inaczej, że zawodnik będzie potrzebował w nich innych atutów".
„Weźmy na przykład Sergio Pereza. Jest znany z umiejętności dbania o opony, gdy samochód się ślizga. Jest świetny w utrzymywaniu ogumienia przy życiu, kiedy trzeba pokonać długi dystans, a samochód ma tendencję do ślizgania się".„Ale w przyszłym roku to może przestać mieć znaczenie. Może kierowca będzie mógł dowolnie cisnąć przez cały wyścig i w ogóle nie będzie musiał martwić się o zużycie opon, czy uślizgi".
„Zawodnika może ograniczać wtedy moc, nie przyczepność. Wszystko może stanąć na głowie".„Wówczas ktoś taki jak Sebastian Vettel, który imponował w sezonie 2011, może wciskać gaz nawet zanim dotrze do wierzchołka zakrętu".
„Z szerszymi oponami na tylnej osi i masą dodatkowego docisku przekładającego się na wzrost przyczepności zawodnik tego typu może znaleźć nawet więcej szybkości niż ma teraz".
2016-08-14 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Rewolucja techniczna w F1 na sezon 2017 zmieni układ sił też wśród kierowców?