McLaren podjął rozmowy z Renault o przejściu na silnik francuskiego koncernu w Formule 1.
Zespół z Woking sfrustrowany ciągłą niekonkurencyjnością i awaryjnością jednostki napędowej Hondy zaczął tego roku na poważnie rozglądać się za nowym dostawcą. Ale wydaje się, że nie ma co liczyć na silnik od Mercedesa czy Ferrari. Obaj ci producenci najprawdopodobniej nie chcą pomóc ekipie, która dysponując odpowiednią liczbą koni mechanicznych teoretycznie może być zagrożeniem dla ich fabrycznych teamów.
McLarenowi zostaje więc hybryda Renault. Francuzi nie odmawiają brytyjskiej stajni - aczkolwiek są sceptyczni co do ewentualnego porozumienia. Dlaczego?
„Sytuacja jest taka, że mamy wieloletnią umowę na zaopatrywanie Red Bulla i Toro Rosso". - wskazuje główny reprezentujący koncern znad Sekwany w królowej sportów motorowych Cyril Abiteboul.
„Szczerze mówiąc jesteśmy otwarci na dyskusje. Mogę potwierdzić, że były rozmowy z McLarenem, ale w tej chwili przepisy ograniczają nas, jeśli chcielibyśmy dostarczać silnik więcej niż trzem zespołom".„Poza tym nie sądzę, że byłoby rozsądnie wierzyć, iż możemy zaopatrywać więcej niż trzy ekipy bez obniżenia jakości naszych usług".
„Mamy podpisane kontrakty. Cenimy współpracę z Red Bullem. To długoterminowe partnerstwo i chcielibyśmy kontynuować je do 2020 roku".
„Ale jeśli możemy dobić jakiś interes, to dlaczego nie? Jednak rozumiem, że w tej chwili jest bardzo cicho i (w McLarenie - red.)
niekoniecznie się o coś starają".Według portalu Motorsport.com wciąż jest szansa, że z grona odbiorców silnika Renault odejdzie Toro Rosso, przechodząc na silnik Hondy. Ale nikła.
2017-08-25 - G. Filiks
0
Komentarze do:
Renault przyznaje się do rozmów z McLarenem o dostarczaniu silnika