Renault stara się o wypracowanie swojemu silnikowi w Formule 1 "magicznego" trybu pracy, z którego słynie jednostka napędowa Mercedesa.
Według powszechnego przekonania Mercedes potrafi na krótko istotnie zwiększyć moc swojego motoru i robi to w kluczowych momentach. Przede wszystkim w finałowej części kwalifikacji.
Przykładowo, w ostatniej czasówce najlepszy Lewis Hamilton uzyskał prawie półsekundową przewagę nad najszybszym kierowcą używającym silnika Renault Maxem Verstappenem. W wyścigu już jej nie miał.
Renault zasugerowało, że wkrótce być może i ich jednostkę będzie można podobnie "podkręcać".
„Nie robimy nic innego, tylko staramy się jak możemy, by mieć konkurencyjny silnik w 2018 roku". - mówi głównodowodzący francuskim koncernem w F1, Cyril Abiteboul. „Ale nie tylko konkurencyjny, bo wierzymy, że nasza jednostka już jest konkurencyjna".
„Jest niewątpliwie bardzo konkurencyjna w niedzielę, lecz wyraźnie brakuje jej czegoś w sobotnich kwalifikacjach. Nie mamy tego magicznego trybu kwalifikacyjnego, ale ciężko nad nim pracujemy".
„Osiągi silnika wzrosną bardzo sensownie na przyszły rok, nie tylko jeśli chodzi o kwalifikacje, ale i o wyścig. Pozwala mi to wierzyć, że nasza jednostka będzie niezwykle konkurencyjna".