Zmiany wprowadzone do bolidu Renault na eliminację Formuły 1 w Monako zaszkodziły mu zamiast pomóc, narzeka Kevin Magnussen.
Żółty samochód miał przyśpieszyć dzięki szeregowi modyfikacji aż o 0,6 sekundy na okrążeniu i walczyć w Księstwie o finałową część kwalifikacji, ale na czwartkowych treningach Magnussen dwukrotnie zajął nim tylko 17. miejsce. Po drodze wylądował na bandzie.
Wypadek przytrafił się też drugiemu kierowcy ekipy Jolyonowi Palmerowi, jeszcze wolniejszemu od Duńczyka.
Magnussen potwierdził, że zdała egzamin nowa wersja silnika Renault, którą otrzymał tylko on i Daniel Ricciardo z Red Bulla, lecz żalił się na samo auto.
„(...) Mamy dużo do zrobienia". - powiedział. „Pogorszyliśmy bolid. Popełniliśmy błąd, ponieważ sądziliśmy, że poprawiliśmy go na testach (po GP Hiszpanii - red.)".