Red Bull zasugerował, że przygotowałby lepszy bolid na sezon 2017 Formuły 1, gdyby nie uczestniczył w zeszłorocznych testach nowych opon Pirelli.
Czerwone Byki były najczęściej typowanym zespołem do przerwania tego roku dominacji Mercedesa z pomocą rewolucji technicznej w F1, ale w rzeczywistości Srebrne Strzały zostały dogonione przez Ferrari. Red Bull zaś wystawił samochód wyraźnie odstający od aut tych dwóch teamów, szczególnie w kwalifikacjach.
Szef stajni Christian Horner tłumaczy jej porażkę paradoksalnie znajomością ogumienia, które Pirelli szykowało na tegoroczny sezon.
Mówiono, że zespoły zapewniające na testy włoskiego dostawcy bolid i obsługujących go ludzi są w uprzywilejowanej pozycji, jednak Red Bull twierdzi, że stracił na tym zamiast zyskać, ponieważ Pirelli go zmyliło. Finalna wersja nowych opon jest inna niż robocza, w oparciu o którą powstawał bolid Maxa Verstappena i Daniela Ricciardo.„Oczywiście zimą nastąpiła dość znacząca zmiana przepisów i myślę, że jeżdżenie na testach Pirelli tak naprawdę zaskodziło nam pod paroma względami". - mówi Horner.